wtorek, 23 października 2012

Pełno malutkich kotów:)

Taki właśnie powstał ciąg zabawek  z serii biało-czarne. Koty służą jako zawieszki do maty edukacyjnej, wózka oraz do karuzeli. Koty są róznej wielkości.Każdy jest inny:)

 Monice się podobają:) Kociara:)

Poniżej Monika, która 14.10.2012 r. była na grzybobraniu z całą rodziną i nie tylko:

 Nie takie grzybki zbieraliśmy!
 Udało się nam jeszcze zobaczyć konie i zrelaksować się na świeżym powietrzu.
 Oj było cudonie i bardzo odpoczęliśmy.
 A to 4 miesięczna Monia.
 Ten czas tak szybko leci, że nie moge nadażać. Zajęcia, przewijanie,pranie, karmienie, prasowanie, sprzatanie, spacery.... i do tego przetwory, a w tym roku jabłek mamy mnóstwo. Właśnie dzisiaj chyba zakończyłam sokiem winogronowo- jabłkowym. Dzieciom bardzo smakował i stwierdziły, że lepsze niż Frugo:). A moja mama jest w sanatorium:( i po kolejnym dniu będąc sama w domu, stwierdziłam, że bardzo ciężko jest samotnie wychowywać dzieci. Tylko mam kilka takich dni w miesiącu ( tak jest ich 6!) i szczerze mówiąc często jestem emocjonalnie i fizycznie wypompowana po takim maratonie.A te kobiety? Naprawdę bardzo współczuję.Potrafię się spiąć ze wszystkim, ale jak małżonek przekroczy próg domu, to potrafię w 10 minut na siedząco i w czasie rozmowy zasnąć. Tym miłym akcentem kończę z myślą, że byle do jutra!

środa, 19 września 2012

Czerwono-biało-czarna kostka

Rozpoczęłam serię szycia dla Najmłodszej zabawek w kolorze czerwono-czarnym i białym. Troszkę miałam starych materiałów, troszeczkę zakupiłam i mając Olę w domu zaczęłyśmy planować i tym sposobem powstała pierwsza kostka.W  środku ma delikatną grzechotkę:)



Monisia liczy ile kropek jest w danym polu:)
 Dodam, że paski powstały z przyszycia tasiemek:)

Kolejne pomysły czekają na realizację, ale ze względu na rozpoczęty sezon jabłkowy, brakuje troszkę czasu,ponieważ każdą chwilę obieram jabłka. A wczoraj przerobiłam z 20 kg albo i więcej jabłek na mus, sok i oczywiście dalszy ciąg suszenia. Dodatkowo jeszcze maliny, cukinia, kabaczki. A dzisiaj czeka mnie krojenie zieleniny:), no i dalsza ciąg jabłek :(. Chyba przestanę je kochać!Dobrze, że słoiki nam się kończą. Jedynie Ola zadowolona ze świeżego soku i tarkowanych jabłek z cukrem, których chyba też ma dość.
Pozdrawiam serdecznie z Jabłkolandii:)


czwartek, 13 września 2012

Lawendowe wrzeciona


Lawenda w tym roku obrodziła też i u mnie. Bardzo podobały mi  się w ubiegłym roku u Ani z Szuflanndii takie pachnące wrzeciona. W tym roku spróbowałam i ja. Zaczęło się od tego, że chciałam obdarować przyjaciół czymś nowym i wpadłam na pomysł wrzeciona.Bardzo fajna, miła i bardzo pachnąca praca:)

No i nakręciłam się mniej więcej tyle:
Jednak to nie tylko z mojej lawendy. Bardzo dużo dostałam od Ani- bardzo dziekuję:)
Serdecznie wszystkim polecam - bo zapach jest nie samowity:)- tak więc sio wszelkim molom w szafach:)

No i kolejne zdjęcie Moniki, która guga, śmieje się w głos o 6 rano. A o to zdjęcia,które mogę nazwać zabawa ze smokiem:)