Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom. dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom. dzieci. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 września 2012

Kolejne gumki i 3 miesięczna Monika

W takim wielkim skrócie, może bardziej w formie wizualnej przedstawiam kolejne gumki i spinki jakie powstały  również z tasiemek:


 A to nasza 3 miesięczna Monika:



Rośnie i rośnie- jaka to radość:) Uwielbiam jej śmiech, gdy całuję ją w policzek, uwielbiam gdy zaśnie na rękach, uwielbiam jej kwiczenie:) Ah,to nasze małe szczęscie:)
Tak poza tym zaczęło się: latanie po dzieci do przedszkola, zajęcia dodatkowe i mnóstwo, mnóstwo zajęć. No, ale sami tego chcemy:)Ale jak odmówić dziecku treningów piłki nożnej, jak ze łzami w oczach prosi, gotowy ponosić sam koszty, czekający na dni treningu, wszystko w domu zrobi o co się poprosi, spakuje się do szkoły , wyjdzie nawet z psem dodatkowo-i co powiedzieliśmy- no dobra spróbujemy, ale zrezygnujesz no z zuchów. Na to syn co: nie nie mogę.Tylko nie zuchy. No to mówię: basen odpada. Na to syn- nie, nie tylko nie basen. jak nauczę się delfinem, to wtedy, przecież rehabilitacja, itp.No dobra,faktycznie argument. no to z czego rezygnujemy. Na to syn: z ministrantów i studiów- nie bo w soboty są, a z tańców w Warmii to nie ma mowy:)No i co my mamy zrobić? Po czym syn powiedział, ze chce jeszcze na zajęcia plastyczne chodzić:)
No i tym akcentem kończę, bo własnie lecę po Olę.

niedziela, 6 marca 2011

Strój kota

Dziecko poprosiło o zrobienie stroju kota. Myśłam, myślałam i wymyśliłam taki.
Oto opis:
głowa: do czepka doszyłam białe uszka (resztki futerka z Oli czapki),na twarzy kreskami kredkami
tułów: czarny golf, biała muszka i ogon ( rajstopę czarną- chyba 60 den zwjązałam na koncu i wywróciłam na drugą stronę,następnie wypchałam wkładem z poduszki, i drugą nogawkę rajstopy wykorzystałam do zawiązania oraz do zrobienia pasa:)
nogi: czarne kalesony rajstopowe , białe skarpetki i czarne baletki
Tak wyszedł nasz TOFIK:)

Tłusty czwartek, a raczej juz i środa



To było kilka dni temu, ale było..:)
W środę, przy pomocy Oli robiłyśmy pączki, bo nastepnego dnia Synuś zamówił na zaniesienie do szkoły dla kolegów i koleżaneki:) oraz no ja również do pracy- dla  koleżanek i kolegów:).
Przyznam się, pączki własnego wyrobu są dla mnie tak jak makowwce nie tylko tradycją,
ale i wspomnieniem, kiedy mama je wyrabiała.Odkąd nie ma już zdrowia, postanowiłam pamietać o tamtych chwilach. Pączki nam wyszły:) i smakowały. Dodam, iż jest to przepis z gotowanymi ziemniakami,
które powodują, że nawet następnego dnia smakują jak świeżę.