Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 marca 2011

Zółta kamizelka, a moze ponczo- nie wiem jak nazwać:)

To jest dowód na to jak kobieta kupuje buty, a nie ma nic w tym kolorze i trzeba garderobę dopasowac. No i babki kupiłysmy zółte buciki dla Olci, mąz w głowe się pukał - bo biedak wiedział, że nic nie ma mała zóltego:)
No i mamusia najpierw gumki do włosów zrobiła,a potem zamarzył się sweterek.Ale mała modelka zbojkotowała pomysł matki i powiedziała, że chce kamizelką jak Anielka, no i  trzeba zamysł było zmienić. Pomysł dziergania pochodzi z blogu szuflanndia.blogspot.com
Tak powstało to cudo.Oli się podoba i mnie to cieszy.Całość mogłaby być troszkę mniejsza, ale cóż zal pruć.

A dzis dokupiłyśmy leginsy - zólte oczywiscie:)

wtorek, 7 grudnia 2010

A taki miszmasz:)

Tak szybko zyję, że brakuje mi jeszcze kilku godzin, co by obrobić się ze wszystkim:)
Codziennie biegam z dziećmi na jakieś zajęcia (dosłownie biegamy, bo nie posiadamy samochodu i niestety
z dwójką maluchów czasmi gdzieś dotrzeć jest problem, aczkolwiek miasto jest tak zakorkowane, tak,
że czasami szybciej się piechota dojdzie).W domu jesteśmy dopiero koło 19.No i wtedy pakowanie do szkoły,kolacje,czytanie  i w koncu czas dla mnie:)....na sprzatanie:) i nie tylko-nie jest źle.
Nie narzekam, bo codziennie coś udaje mi się czy poszyć,porobić na drutach i jeszcze wiele innych rzeczy.
Takim sposobem mam tylko jeden problem na buszowanie w necie.Nie mam czasu pisac komentarzy
(mam tak wolny komp, że coś mnie trafia, żeby na nim zrobić).Ale  jeszcze mi udaje sie choć przeczytać fajne wpisy u moich ulubionych blogowiczek:)
Poniżej prezentuję to co wykonałam:
Korale na zamówienie. Dorobiłam kolczyki - zobaczymy czy się spodobają:)


A to szalik. Taki zszyty,który można nosić opuszczony na płaszczu, czy też obwiązać szyję, a nawet w mroźny dzień naciągnąc na głowę. Dodatkowo broszka do płaszcza- i nie tylko.Jest długi. To prezent dla teściowej na imieniny. Powiem jedno- podobało jej się.



Broszki i kolczyki filcowe na moim kominie

Może być zestaw rozszerzony o korale filcowe i uwaga!!!- część kóli na korale sama nie tylko farbowałam, ale również prałam,a potem czesałam wełnę taka prostą od owieczek!!Ale to już historia na inny wpis.

A na koniec chce pokazać nasz kalendarz adwentowy, bo  dru ga niedziela już minęła i normalnie wstyd. Otóż w tym roku postanowiłam zrobić. odpadła wersja szycia woreczków, bo już było brak czasu.
Kupiłam 3 opakowania  zapalek. Potem było sklejanie i ozdabianie.Pudełka są małe, tak więc był problem co w nie włożyć.Postanowiliśmy, że słodycze dzieci jedzą własnie tylko to co jest w kalendarzu.Powkładałam: gumy, zelki,mentosy, cukierki..itporaz karteczki z napisami, np.kochamy Was, słodycz ekstra, czytanie wybiera dziś....i takie tam.....:)

 

Jeśli chodzi o postanowienia to dzieciaczki zbierają ( osobno) sianko Jezuskowi do żłóbka i naprawdę się strają. Ja pamiętam, że jako dzieci też zbieraliśmy. Zrobiłamwieniec adwentowy, ale to i tutorial dla Gosi na etui na chusteczki postarm się jutro zamieścić. Przyjeżdza moja mamusia, tak więc będe miała więcej czasy:)
Kończę, bo coś się rozpisałam,a 5.30 pobudka!!!!

czwartek, 11 listopada 2010

Kolejne rękawiczki

A to kolejne rękawiczki.Po raz pierwszy robiłam warkocz.




A to rękawiczki córeczki:)


czwartek, 28 października 2010

Moje pierwsze mitenki:)

Zapowiadałam, że do kompletu będzie cos jeszcze i własnie skończyłam:) Robię własnie dekoracyjne kwiaty, które zostaną przyszyte. Ale już teraz pokazuję: moje pierwsze mitenki:





Przyjemnie się je robi. A może getry do kompletu:)
Ale chyba tylko dla córci, bo mi tylko tyle, że się bardzo podobają.
A wzięło mnie na druty:)
Biorę się chyba zo kolejne komplety.
Bo nie ma jak praca- człowiek wtedy nie myśli o kłopotach.

Zapisałam się po cudowne kapciochy:




Kolejka długa- ale cóz a może się uda:)

wtorek, 26 października 2010

Komin

Taki szybciutki wpis, bo małżonek chce przysiąść do pracy:)
To udało mi się zrobic komin. W tym sezonie niby modne. Ale dla mnie super sprawa, bo kiedy rano myję głowę i lecę ciemną nocą na swoją państwową posadę - to jak znalazł- raz i dwa i czupryna okryta. Czyli reansumując:ciepło i  fryzura zachowana:) A w pracy kiedy zimno, można pozostawić na szyjce coby ciepełko było. Nawet nie myślałam,że kiedyś udami się skończyć metrowe to coś- a jednak i nawet szybciutenko:)
Zaglądającym  mówię teraz uwaga zaraz zdjęcia - robione przez syna:)



Do kompetu robię coś jeszcze - ale to za jakis czas pokażę- jak wyjdzie:)

niedziela, 5 września 2010

Małe podsumowanie wolnego:)

No i niestety minęły 3 dni urlopu plus weekend. Co prawda przeznaczone były na organizację szkolną syna, ale w piatek (kiedy to został dłużej na świetlicy) postanowiłam w końcu zacząć nadrabiać zaległości w pracach domowych: i tak taaaadammmm- w końcu poprasowałam wszystko - uwaga zajęło mi to łacznie ponad 6 godzin!!!, umyłam okna i zrobiłam porzadki w szafach, w szafeczkach.Znów odłozyłam cały karton juz za małych rzeczy, ale również znalazłam np.buty dla Oli na jesień,które okazały się w sam raz:) Ze też człowiek kupuje, składa, a potem zapomina co ma:). Oprócz porządków domowych byliśmy też na grzybach ( rekordu szwagra napewno nigdy nie pobiję, bo to 240 prawdziwków w dwa dni!!!), ale i tak cieszę się że dzieciom podoba się taka forma relaksu i nawet dzisiaj pytały się czy też jedziemy do lasu:)
No i najważniejsze porobiłam ciutkę na działce- dopiero zrobiłam porządek z truskawkami,ogórkami, ziołami.Zostały jeszcze do uporzadkowania kwiaty! No i przy porządkach ( ha ha - naprawde myslelismy, że nic tam nie ma na drzewie, ale okazało się, że pękła wielka gałąź i 2 wiaderka śliwki węgierki nazbieraliliśmy - tak więc od jutra przetwarzanie cd.
Do maszyny nie zdążyłam juz usiąść, ale za to czytając książkę troszkę chusty  zrobiłam. Zostało już nie dużo do ukończenia:)

A wygląda na razie tak:



A w takim kolorze będzie nastepna, ale nie wiem jeszcze jakim wzorem-a może wróce do szydełka:)


Jutro wracam do pracy (nie to że jej nie lubię - tym bardziej teraz gdy mam nowe stanowisko,nowe sprawy - tak więc się nie nudzę), ale  w domu mam tyle planów do zrobienia,uszycia, itp, ale cóż... Zal mi jest jednego, ze od jutra po powrocie do domu,odebraniu dzieci z róznych placówek (czytaj przedszkole- szkoła) -nie wiele czasu bedzie na moje hobby.
Dlatego jestem za wprowadzeniem krótszego tygodnia pracy- coby kobietki mogły zająć się swoimi sprawami w jeden dzień tygodnia- taki cały!
czy to tak duzo w porównaniu do sześciu pozostałych :)

sobota, 20 marca 2010

na przegonienie zimy:)

Tak, tak to na przegonienia zimy...A sio, a sio....Takimi rękawicami ciepłymi, długimi machamy na pozegnanie i nie wracaj juz do nas...


A to są moje pierwsze rękawice zrobione na 4 drutach-:) Miały być bez palców, ale doradzono mi co z nich będzie dla malutkiej dziewczynki i postanowiłam dorobić palce. Ale jak to zrobić?Ale cóż jak wcześniej wspominałam robię żdzierniku zmarła) i zaczełam długać. A wyszły własnie tak. Córunia nosi je dumnie. Są długie, aby w nadgarstki było ciepło- bo jej zawsze kupne się zsuwały:)
Żegnaj ZIMO!!!

niedziela, 28 lutego 2010

cd prac weekendowych

2. cd kolczyków. Tu w wersji trzech kólek:



3. kolczyki w wersji pojedyńczej:


4.kolczyki w wersji mini. taki od razu przy zapięciu:

5. polarowy szalik kibica:

taki własnie był uśmiech synka, gdy mu pokazałam szalik. A chwilę pózniej szedł na mecz piłki siatkowej - szkoda tylko, że tato nie uświadomił mnie, że nie taki szalik, na taki mecz:) ale wzięli ze sobą:)

6. korale "siatka rybacka" zrobione w przezroczystych "kólkach" -w kolorze jasnego perłowego bezu:

7. pierwsze próby filcowania. Od dłuzszego czasu bardzo chciałąm spróbowac swoich sił, ale zawsze coś. Az w koncu w ulubionej pasmanterii pokazał się sprzęt do filcowania i wełna. Nie było mocnych, musiałam kupic. Pani (tak ta sama) skomentowała, ze nie dam rady filcowac pierwszy raz kólek i ze sprościej będzie próbować na powierzchni płaskiej. Wydaje się, ze lepiej kólki wyszły;)

A robiłam to tak( nie wiem czy mój kurs jest dobry)
A. zwijałam pasma wełny, zaginajac do srodka końcówki
B. w dzbanku przygotowałam wode z szarym mydłem i taka wełenkę wsadziłam do tej wody
C. wyjęłam i delikatnie zaczęłam, pomalutku kólkować dodajac jedno pasmo w tym samym kolorze badz w innym
D. potem coraz szybciej
E. gdy juz była zwarta - polałam wrzacą wodą, po czym hartowałam zimną - i tak kilka razy
F.połozyłam na sciereczce i następnego dnia były juz suche (następnego dnia - robiłam to o 1 w nocy, tak więc rano juz były suche)
kolejne prace to:
8. to ozoby na wielkanoc, ale je pokażę troszkę później:)
9. 2 kotki - broszki ( są jeszcze bez oczu - tak więc muszą poczekać:)
To chyba tyle z prac twórczych. A nie jeszcze przygotowałam synkowi do pokoju pod kontakt taki ochraniacz z ficu, ale jego pokaże, gdy zawiśnie na ścianie:)
A czy nowa farba na mojej głowie samodziejnie połozona - też jest wytworem twórczym? ha ha
Dobra teraz twórczo muszę zabrac się za pracę słuzbową, bo niestety, nie wyzyjemy tylko z moich dłubanek- a szkoda, bo mam tyle chęci do pracy, tyle planów i pomysłów.Siedzę po nocach i dziergam, bo lubię szybko wszystko skończyć, żeby efekt już cieszył. A potem .... mysle o swoich ulubionych zajeciach i o nowych pomysłąm. Kiedy tylko je zrealizować, ale cóz mania, to MANIA...
Dobranoc wszystkim!